Guy Williams -jedyny taki Zorro  Strona Główna Guy Williams -jedyny taki Zorro
dla fanów Zorro

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Znak Zorro -Czas próby
Autor Wiadomość
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 195
Wysłany: 2018-02-03, 19:17   

Z Monastario wychodzą coraz gorsze cechy.
Robi się bardzo przerażający, ale ciekawe co jeszcze wymyśli
 
   Podziel się na:     
Zorina 

Scarlett13100

Wiek: 30
Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 296
Skąd: Peublo de Los Angeles
Wysłany: 2018-02-04, 08:38   Znak Zorro -Czas próby

Znak Zorro -Czas próby Odpowiedz z cytatem Zmień/Usuń ten post Usuń ten post Zobacz IP autora
-Miałeś skazać Don Alejandro i Torresa na śmierć ,a nie ich uniewinniać -rzekł wściekły Monastario ,zwracając się do Piny.
-Też byś ich uniewinnił ,gdyby Zorro groził ci śmiercią -odparł Pina obronnym tonem.
Idę do tawerny ,obejrzeć występ tej tancerki Lupiny. Ona ma podobno niesamowite nogi. Idziesz ze mną ?
-Idź sam ,ja rozerwę się dopiero jak Zorro będzie siedział w areszcie -rzekł Monastario.
-Jak chcesz -stwierdził Pina i wyszedł.
Monastario pochylił się nad papierami ,gdy usłyszał pukanie do drzwi.
-Otwarte -rzekł Monastario.
Do biura kapitana wszedł puszysty sierżant Garcia.
-Gdzie twój mundur -spytał kapitan ,złowieszczym tonem.
-No bo Zorro kazał mi się napić wina ,które było przygotowane dla sędziego ,a w tym winie był środek nasenny -zaczął sierżant. I wtedy zabrał mi mundur.
-Nie dostaniesz żołdu -zdecydował wściekły kapitan.
-Z całym szacunkiem -wtrącił nieśmiało sierżant -ale ja już od pół roku nie dostaje żołdu.
-Cicho -wrzasnął komendant. Za swój imbecylizm powinieneś zostać usunięty z armii. A może to nie był by taki zły pomysł.
-Nie rozumiem -przyznał Garcia.
-Jak myślisz dlaczego nie udało nam się złapać Zorro ?
-No ,bo on ma szybszego konia -rzekł sierżant.
-Nie bałwanie -odparł Monastario. Po pierwsze dlatego ,że jesteś głupi i zawsze dajesz się nabrać na jego sztuczki.
Po drugie ,myślę ,że mieszkańcy miasteczka wiedzą kto ukrywa się pod maską ,ale nam nie ufają i dlatego nie chcą go wydać i z nami współpracować.
Gdybyśmy jednak mieli odpowiedniego człowieka ,któremu by zaufali ,wtedy może udało by nam się dowiedzieć kim on jest.
-Ale nie mamy takiego człowieka -rzekł Garcia.
-Teraz już mamy -odparł Monastario ,uśmiechając się szeroko. Ciebie.
-Mnie -zdziwił się sierżant. Przecież mnie nikt nie ufa ,wszyscy wiedzą ,że pracuję dla pana.
-Rozpowiesz wszystkim w okolicy ,że cię niesprawiedliwie wyrzuciłem ,chcesz się na mnie zemścić i przyłączyć do Zorro – rzekł kapitan. Gdyby połknął haczyk i plan cię udał ,awansujesz na porucznika.
-Porucznik Garcia -rozmarzył się sierżant.
W tym samym czasie Diego udał się do oberży.
-Mogę się przysiąść -spytał Piny. Tak trudno o wolne miejsce.
-Oczywiście -odparł Pina.
Diego usiadł obok niego.
-Ta tancerka jest boska -stwierdził Diego, a w jego głosie był szczery podziw i zachwyt.
-Istotnie Lupina jest bardzo atrakcyjna -odparł Pina. Ale jest też kapryśna. Na pana miejscu bym uważał. Jeden mężczyzna już przez nią stracił życie, w pojedynku.
-Wobec tego będę ją podziwiał tylko z daleka -rzekł Don Diego.
Kilka minut później do tawerny wszedł sierżant Garcia ,a Diego zauważył ,że ma on smutną minę.
-Czy coś się stało sierżancie -spytał Diego zwracając się do sympatycznego grubasa.
-Kapitan mnie wywalił z armii -odparł Garcia. Teraz chce zostać wspólnikiem Zorro.

-Bernardo niewinni ludzie nie powinni cierpieć z mojego powodu -rzekł Don Diego następnego dnia ,gdy jechali z Bernardo powozem.
Don Diego powoził ,a Bernardo był pasażerem.
-Wyobrażasz sobie Garcię jako naszego wspólnika -Diego roześmiał się perlistym śmiechem ,na myśl o tej perspektywie.

-Czemu mnie budzisz w środku nocy -rzekł Monastario ,nakładając na siebie szlafrok.
-Bo się z nim widziałem -rzekł dumny z siebie Garcia.
-Z kim się widziałeś ?
-Z Zorro. Powiedział ,że musi mnie sprawdzić i mam się z nim spotkać rano na szycie góry.
-Naprawdę ci zaufał -rzekł Monastario z niedowierzaniem w głosie.
-Jak własnej matce -rzekł dumny sierżant.
-To pojedziesz się z nim spotkać ,a ja pojadę za tobą w pewnej odległości. Wezmę najlepszych żołnierzy i schwytamy go w pułapkę.
-I zostanę porucznikiem ?
-Tak ,zostaniesz porucznikiem -odparł Monastario.
Zorro stał pod oknem i podsłuchiwał ,a słysząc słowa kapitana ,uśmiechnął się pod swoim zawadiackim wąsikiem..
Następnego dnia ,sierżant z żołnierzami udali się wyznaczone przez Zorro miejsce.
-Nie wiem jak to powiedzieć kapitanie -rzekł bezradnie Garcia.
-Jego tu nie ma -odgadł komendant. Znowu dałeś się przechytrzyć ty durniu.
On pewnie spalił garnizon ,korzystając z naszej nieobecności.

-Witam sierżanta -rzekł uśmiechnięty Don Diego. Kapitan znowu pana przyjął ?
-Chyba nieprędko zostanę porucznikiem -odparł zgnębiony sierżant.
-Proszę się tym nie przejmować -odparł Diego. Postawię panu wino w tawernie i wspólnie wypijemy za wszystkich ludzi ,których uda nam się uratować przed Monastario.
-To znakomity pomysł Diego -zgodził się Garcia.

https://4.bp.blogspot.com/-lwklwgLgHpw/UgON0yKF1LI/AAAAAAAAPNE/Mm3ygCdFD7A/s1600/Rogue+of+the+Rio+Grande+.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
 
   Podziel się na:     
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 195
Wysłany: 2018-02-04, 12:04   

Coś nie wychodzą plany Monastario, ale dobrze.
Niech się bawi z wiatrakami.
 
   Podziel się na:     
Zorina 

Scarlett13100

Wiek: 30
Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 296
Skąd: Peublo de Los Angeles
Wysłany: 2018-02-11, 20:22   Znak Zorro -Czas próby

Znak Zorro -Czas próby Odpowiedz z cytatem Zmień/Usuń ten post Usuń ten post Zobacz IP autora
-Benito postaw mnie na ziemi -rzekła Elena.
-Chce nosić moją ukochaną żonę na rękach -odparł Benito.
-Nie przeszkadzam -spytał Diego podchodząc do nich ,a na jego twarzy gościł łagodny ,wyrozumiały uśmiech.
-Skąd -odparł Benito ,po czym postawił Elenę na ziemi.
-Rozmawiałem z ojcem o was i zgodził się ze mną -rzekł Diego. Że przyda wam się kawałek ziemi. Ojciec podaruję ci ją na własność.
-Kawałek waszej ziemi -spytał zdumiony Benito. Nie wiem co powiedzieć ,proszę pana.
-Już nie jestem twoim panem Benito -odparł młody szlachcic . Będziesz mógł postawić własny dom. Na pewno, myślicie już o dzieciach.
-Dzieci z samego myślenia, się nie biorą -zażartował Benito.
Minęło kilka dni. Wiadomość o tym ,że Alejandro de la Vega podarował kawałek swojej ziemi byłemu pastuchowi ,rozniosła się po całej okolicy i wywołała spore poruszenie.
-To niedopuszczalne -rzekł z gniewem kapitan Monastario zwracając się do Piny.
-Ale zgodne z prawem -odparł adwokat.
-Już samo to ,że ten Metys poślubił hiszpańską damę napawa mnie obrzydzeniem -rzekł Monastario. Jej piękność i mądrość, w ramionach tego parobka. Kiedy pomyślę ,że on ją dotyka.
-Zależy ci ciągłe na niej -spytał Pina. Myślałem ,że teraz kręcisz z córką gubernatora.
-Chodzi mi tylko o to by w mieście był porządek -odparł komendant. I nie wprowadzał się ,żaden podejrzany element. Już wiem co zrobimy.
Wynajmę kilka ludzi by go pobili ,nie tak by go zabić ,ale na tyle mocno ,by go przestraszyć i by się stąd wyniósł.

Diego siedział w bibliotece ,pogrążony w lekturze ciekawej książki ,gdy wpadł tam Bernardo i zaczął nerwowo wymachiwać rękami.
-Spokojnie Bernardo -rzekł Diego. Co się znowu stało ? Jakaś pilna robota dla Zorro ?
Benito pobili ? Nie wiadomo ,kto to zrobił ?
Pojedziemy do Eleny,do domu jej rodziców i spytamy jak możemy pomóc.

Benito zasnął. Elena długo stała przy łóżku i patrzyła na śpiącego męża ,po czym przypomniała sobie o Diego i obowiązkach wzorowej pani domu.
-Dziękuję za twoje odwiedziny -rzekła zwracając się do Don Diego. Lekarz powiedział ,że on miał wstrząs mózgu i musi teraz dużo spać.
-Gdybyś potrzebowała pomocy ,zawszę jestem do usług -odparł Diego.
-Wiem -odparła Elena. Tylko ty i twój ojciec okazujecie nam życzliwość. Wszyscy inni w mieście uważają ,że się poniżyłam ,wychodząc za byłego pastucha i Metysa.

-Nieważne co ludzie myślą ,ale to czy jesteś z nim szczęśliwa -rzekł Don Diego.
-Jestem szczęśliwa -odparła Elena z przekonaniem w głosie. Tylko się zastanawiam nad jednym. Tylko ty jeden masz odwagę tu przychodzić i traktować nas normalnie. Zastanawiam się dlaczego ?
-Mama moja była Indianką -rzekł Diego. Miałem siedem lat ,gdy ludzie nie lubiący innych wtargnęli do naszego domu i ją zabili.
Elena przyjrzała się uważnie jego twarzy i przeżyła wstrząs.
Była to jedna z nielicznych chwil gdy z twarzy don Diego opadła maska ,uprzejmego ,wesołego dandysa ,widać było za to prawdziwy ból i wściekłość.
Diego pożegnał się z Eleną i wrócił do swojej hacjendy.

https://i.ebayimg.com/images/g/emIAAOSwqfNXmV1e/s-l1600.jpg

http://www.emovieposter.c..._1358529380.jpg

http://img1.bdbphotos.com...kg.jpg?djet1p5k
http://img1.bdbphotos.com...7a.jpg?djet1p5k
http://i.dailymail.co.uk/...-22_306x379.jpg
https://i.ebayimg.com/images/a/(KGrHqRHJFYE88fNMfzEBPUcJhr3Bg~~/s-l500.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
  
 
   Podziel się na:     
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 195
Wysłany: 2018-02-12, 14:52   

Robi się coraz bardziej niebezpiecznie.
Monastario posunie się do najgorszych rzeczy
 
   Podziel się na:     
Zorina 

Scarlett13100

Wiek: 30
Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 296
Skąd: Peublo de Los Angeles
Wysłany: 2018-02-13, 11:20   Znak Zorro -Czas próby

-O co chodzi Bernardo ? Zorro znowu ma coś do załatwienia ?
Miguel aresztowany ?
Jest tak biedny ,że nie stać go było na zapłacenie nowego podatku.
Mógł prosić o pomoc mojego ojca ,ale jest zbyt honorowy i dumny.
Dawaj mi płaszcz ,maskę i szpadę.

Tego samego dnia wieczorem ,kapitan Monastario był w swoim biurze.
Z zadowoleniem przeglądał się swojemu odbiciu w lustrze ,bo jak każdy narcyz ,był zachwycony głównie samym sobą.
Nagle usłyszał jakieś krzyki i wyszedł na zewnątrz.
Zobaczył zdezorientowanych żołnierzy ,którzy stali obok grubego sierżanta ,który miał na sobie płaszcz i śmieszną małą ,czarną maseczkę na twarzy.
-Garcia -spytał kapitan ostrym tonem zwracając się do swojego podwładnego -co to ma znaczyć ?
Cóż to za idiotyczne przebranie ?
-Jak pan poznał ,że to ja ,miałem przecież na sobie maskę -odparł zdumiony sierżant.
-Tylko gdybyś się przebrał za żołnierza ,mógłbyś każdego nabrać -rzekł Monastario. Wytłumaczysz mi ,dlaczego się tak ubrałeś ?
-To proste panie kapitanie -odparł Garcia. Chciałem sprawdzić co byśmy zrobili ,gdyby pojawił się Zorro i chciał uwolnić Miguela.
Dlatego na ochotnika zgodziłem się odegrać ,jego rolę.
-Garcia wiesz ,gdzie znajduję się państwo San Escobar ?
-Nie ,panie kapitanie.
-To wkrótce się dowiesz ,bo cię tam wyślę. By wreszcie odpocząć od twojej tłustej gęby i durnych pomysłów.
Zejdź mi z oczu ,bo nie ręczę na siebie.
-Tak jest panie kapitanie -zgodził się uprzejmie Garcia.
-Bernardo nie mogłem nic zrobić -rzekł wściekły Diego.
Ten gruby Zorro ,narobił takiego rabanu ,że zleciał się cały garnizon.
Na twarzy niemego sługi ,pojawił się zawód.
-Czy ty nie rozumiesz ,że w tej sytuacji nawet dwunastu Zorro by nie pomogło?
Nie da się nic zrobić.
Dzisiaj nie da się nic zrobić. Ale spróbuję jutro ,jeśli mi pomożesz ?

Mężczyzna ,uśmiechnął się słysząc ostatnie słowa.
Ich relacja mimo ułomności Bernardo ,była partnerska.
Bo oboje wiedzieli ,że prawdziwa przyjaźń ,polega na dawaniu ,a nie braniu..

Następnego dnia rano ,Bernardo w stroju Zorro przejeżdżał koło garnizonu.
Żołnierze na czele z kapitanem ,ruszyli za nim w pościg ,a w tym czasie prawdziwy Zorro zdążył uwolnić Miguela.

-Nie dałbym sobie rady bez ciebie dzisiaj -rzekł Diego zwracając się do Bernardo po udanej akcji.
Służący ,pokraśniał z zadowolenia.

https://www.arthur-conan-...edal-gerard.jpg

http://napoleon.hollowayp...ges/htbwhm5.jpg
https://www.arthur-conan-...edal-bouvet.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
  
 
   Podziel się na:     
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 195
Wysłany: Wczoraj 16:51   

Zorro zawsze umie przechytrzyć Monastario i dobrze mu tak.
Przyda mu się taka lekcja pokory
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne całkowicie za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - SITEMAP - opowiadania
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 17