Strona Główna Forum serialu Zorro
dla fanów Zorro

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Znak Zorro -Czas próby
Autor Wiadomość
Zorina 

administator

Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 361
Poziom: 17
HP: 56/630
 9%
MP: 301/301
 100%
EXP: 30/41
 73%
Wysłany: 2018-03-13, 07:19   Znak Zorro -Czas próby

Znak Zorro -Czas próby Odpowiedz z cytatem
-Ludzie mówią ,że córka gubernatora ci się podoba -rzekł Alejandro zwracając się do Diego.
-To coś dużo więcej -odparł Diego ,na którego twarzy pojawił się uśmiech rozmarzenia. Chce się z nią ożenić. Musisz ją poznać ojcze ,jest urocza i szczera ,przypomina kwiatuszek.
Ledwo Diego skończył mówić,przyszedł służący ,że przyszła panienka ,która koniecznie chce się z panami widzieć.
-Wpuść ją -rzekł Don Diego.
Konstancja weszła do pokoju.
Była w niebieskiej muślinowej sukience ,doskonałe podkreślającej zgrabną figurę.
Diego przedstawił ją swojemu ojcu ,a Alejandro przez chwile przypatrywał jej się surowo.
Wszystko zauważył i ocenił ,ciemne włosy ,owalne policzki ,twarz pełną naturalnej słodyczy i ruchy pełne gracji.
-Czy panienka chce poślubić mojego syna -spytał dość oschłym ,formalnym tonem.
-Tak -odparła Konstancja z przekonaniem w głosie. Niczego na świecie nie pragnę bardziej.
-Miałeś rację synu -rzekł Alejandro z uśmiechem ,delikatnie dotykając twarzy dziewczyny. Ona jest jak kwiat.
-Wybaczy mi pan ,ale chciałabym na chwilę ,porozmawiać z Diego na osobności -spytała młoda kobieta.
-Oczywiście -odparł Alejandro i wyszedł.
Po jego wyjściu Diego wziął dziewczynę za rękę.
Miał na sobie nieskazitelną białą koszulę i wyprasowane w kant spodnie.
Nie schodził mu z twarzy uśmiech samozadowolenia.
Przypominał młodego pogańskiego księcia lub bożka ,bo jego twarz była doskonała piękna w potocznym rozumieniu tego słowa.
-Diego chciałam ci powiedzieć coś ważnego -rzekła Konstancja. Martinez ten człowiek ,który naśladował Zorro ,nie żyje. Podobno został zastrzelony w czasie próby ucieczki z wiezienia. Dzisiaj rano odbył się jego pogrzeb.
Twarz Diego ,gdy usłyszał te niepokojące wieści zmieniła wyraz ,bo zaczął się zastanawiać nad tą sprawą.
-Do tej pory uważałem kapitana za groteskowego błazna ,a teraz zmieniłem o nim zdanie -rzekł Don Diego po chwili namysłu. Najpierw te pogróżki które wysyłał Elenie i Benito ,a teraz to. Ten człowiek jest zdolny do wszystkiego ,do każdej podłości. Pewnie kazał zabić Martineza ,by ten nie złożył w czasie procesu w sądzie obciążających go zeznań. To morderstwo z zimną krwią.

W tym samym czasie kapitan Monastario ,przeglądał papiery w swoim biurze.
Był wysokim blondynem o orlim nosie i dumnej postawie ,dość przystojnym.
Mimo wrednego charakteru posiadał pewien czar i charyzmę ,doskonałe wyglądał w mundurze oficera hiszpańskiej armii.
Pina adwokat ,który pomagał kapitanowi w jego łajdactwach ,chodził nerwowo po biurze.
-Przestań tak łazisz ,bo mnie denerwujesz -rzekł kapitan zwracając się w stronę adwokata.
-Jak ktoś się dowie ,że w tym grobie nie ma ciała ,tylko przedmioty ,to co zrobimy -spytał bezradnie Pina.
-Nikt się nie dowie ,bo nikt nic nie wie -odparł Monastario z niezmąconą pewnością siebie. Tym razem nawet Zorro nam nie przeszkodzi.
-Ja na twoim miejscu bym nie ufał temu Martinezowi -rzekł adwokat. Jest młody i zbyt narwany. Może nam przysporzyć wielu problemów.
-Ja nie ufam nikomu ,nawet tobie -odparł kapitan złośliwym tonem. Ale wiem ,że zawsze zrobisz to co ci każę ,bo za bardzo lubisz pieniądze a bez ze mnie byś nie miał szansy tyle zarobić.

Monastario udał się w góry ,gdzie w tajemnej kryjówce ukrywał się Martinez.
-Trzeba przystąpić do drugiej części planu -rzekł kapitan ,zwracając się do młodego szermierza. W stroju Zorro napadniesz na kościół i ukradniesz złoty krzyż z kościoła.
-Nigdy jeszcze nie rabowałem kościołów -odparł Martinez.
-Nigdy też nie wisiałeś na szubienicy -rzekł Monastario. Co wolisz ?
-Na pewno nie będę poszukiwany ?
-Oczywiście ,że nie ,przecież oficjalnie uznano cię za zmarłego -rzekł Monastario. Wykonasz plan i możesz pojechać do Argentyny.

-Czy coś się stało Benito -spytał Diego. Wydajesz się być bardzo zdenerwowany. Czy znowu dostałeś list z pogróżkami ?
-Nie Don Diego -zaprzeczył Benito. Zorro ukradł krzyż z kościoła i zabił księdza Ramona ,który chciał go powstrzymać.
-To niemożliwe -wykrzyknął zdumiony Alejandro. To nie mógł być prawdziwy Zorro .
-Ludzie się zmieniają -rzekł służący.
-Ale nie Zorro -odparł Alejandro. Po prostu w to nie wierzę ,że mógł zrobić coś takiego.


-Zorro musi oczyścić swoje dobre imię -rzekł Diego zwracając się do Bernardo.
Będziemy śledzić kapitana.

Diego i Bernardo ukryli się za skałami i zobaczyli jak kapitan kłóci się z Martinezem.
Doszło do pojedynku ,Martinez zranił kapitana w dłoń i zaczął uciekać.
-Muszę go powstrzymać -zdecydował Diego. Mniejsza ,czy kapitan mnie zobaczy czy nie.
-Co pan tu robi -spytał zdumiony kapitan na widok Diego.
-Zdaję się widziałem ducha -odparł Don Diego. Znam swój obywatelski obowiązek i muszę go zatrzymać.
-Proszę się w to nie mieszać -rzekł Monastario. Jeszcze się pan skaleczy ,próbując z nim walczyć.
Diego jednak nie słuchał ,wziął szpadę kapitana a Martinez na jego widok wybuchnął szyderczym śmiechem.
-Trochę za późno fajtłapo na naukę -rzekł zawodowy szermierz patrząc na Diego z nieskrywaną ironią. Dużo lepszych od ciebie ,połykałem na śniadanie.
-Zobaczymy -odparł młody szlachcic.
Rozpoczął się pojedynek ,na które kapitan patrzył z wielkim zainteresowaniem i rosnącym z minuty na minutę zdziwieniem.
Bo po kilkunastu minutach wyrównanej walki Diego zaczął prowadzić ,po czym wygrał ,wytrącając Martinezowi szpadę z dłoni.
Martinez chciał zwiać ,a kapitan trzymając w ręku stary pistolet strzelił w jego stronę.
-Nie żyję -rzekł Diego zwracając się do kapitana. Dlaczego go pan zabił ?
-To był niebezpieczny bandyta -odparł Monastario.
-Miał przy sobie ten złoty krzyż -rzekł Diego. To chyba ten krzyż skradziony z kościoła.
Monastario wziął krzyż do swojej ręki.
-Zwrócę ten krzyż do kościoła -rzekł kapitan ,zwracając się do Don Diego.
-I powie pan publicznie ,że Zorro nie miał z tą zbrodnią nic wspólnego ?
-Oczywiście -odparł Monastario. Ludzie będą wdzięczni swojemu wybawcy ,kapitanowi. Mam jedno pytanie Don Diego. Jakim sposobem pan najgorszy szermierz w Kalifornii ,pokonał jednego z najlepszych.
-Miałem sporo szczęścia kapitanie -odparł Diego z przebiegłym uśmieszkiem.
Jak na amatora ,poszło mi całkiem nieźle.

Kapitan wrócił do swojego biura i wezwał do siebie adwokata.
-Czyli fałszywy pogrzeb Martineza odbył się tylko kilka dni za wcześnie -rzekł Pina. Od początku ci mówiłem ,że będą z nim problemy.
-Mniejsza o Martineza -odparł Monastario ,a w jego oczach pojawił się dziwny błysk. Już okryłem tożsamość Zorro i tym razem mi nie umknie.
-Kim jest Zorro ?
-To Diego de la Vega -odparł kapitan. Jutro rano każę Garcii ,by go aresztował.
Pina słysząc tą nowinę ,wybuchnął śmiechem.
-Ty chyba żartujesz -rzekł patrząc na Monastario z niedowierzaniem. Diego de la Vega to człowiek bez skazy ,nudny jak flaki z olejem i łagodny jak baranek.
W całej Kalifornii nie ma nikogo mniej podejrzanego.
-Udaję fajtłapę, a widziałem jak pojedynkował się z Martinezem-odparł kapitan.
Walczy szpadą lepiej niż sam diabeł. Nie mam żadnych wątpliwości. Diego to Zorro.
-Chyba zwariowałeś -rzekł Pina. Wiem ,że przez Zorro ostatnio nie możesz ostatnio sypiać i chcesz za wszelką cenę go złapać ,ale to już chyba jakaś obsesja.
-Zapewniam cię ,że z moim zdrowiem wszystko jest w porządku. Przestudiowałam wszystkie papiery przed twoim przyjściem ,zdarzenia z udziałem Zorro. Zawsze przed pojawieniem się Zorro Diego był w pobliżu ,ale nikt go nie widział w momencie ,gdy Zorro się pojawiał -rzekł kapitan.
Jak to wytłumaczysz ?

Następnego dnia po popołudniu zdenerwowana Konstancja weszła do biura kapitana.
-Niech pani spocznie -rzekł kapitan wstając i wskazując jej krzesło.
Konstancja usiadła ,jej oczy błyszczały ,a policzki były zarumienione z emocji.
-Dlaczego kazał pan aresztować Diego -spytała ,patrząc na kapitana z wyrzutem.
-Bo jest winny -odparł kapitan stanowczym tonem. Diego jest Zorro.
-Dlaczego Diego ,człowiek z najbardziej wpływowej rodziny w okolicy ,miałaby łamać prawo -rzekła dziewczyna.
-Członkowie nadzwyczajnej kasty ,zawsze uważają ,że wolno im dużo więcej niż zwykłym obywatelom -odparł Monastario z pogardą w głosie.
Ale koniec z tym. Diego ,a później cała elita zapłaci za to spiskowanie przeciwko mnie.
-Jest pan chorym z nienawiści człowiekiem -odparła Konstancja nie panując nad swoją złością.
-A pani jest śliczna ,nawet gdy jest rozzłoszczona -rzekł kapitan Monastario.
Widzę ,że pani naprawdę kocha tego palanta.
-Nie jest palantem -odparła Konstancja. Ale to prawda ,kocham go całym sercem.
Konstancja wyszła z biura kapitana i spojrzała na czekającego na nią ,na ulicy Bernardo.
-Musimy coś wymyślić Bernardo ,by wyciągnąć Diego z wiezienia -rzekła młoda kobieta zwracając się do niemego sługi.

http://newworldzorro.com/behindmask/camhi4.jpg

http://www.strand-theatre...hn-Calvert2.jpg

http://www.theerrolflynnb.../02/image-6.jpg

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/ff/53/20/ff532027521f672c4a1bdabdb0822074.jpg

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/ea/1c/fa/ea1cfae61800d7fd490b373d6d45ae41.jpg

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/5f/4e/8f/5f4e8f0c92e1370502ee4210e71b80ec.jpg
http://www.uncleodiescoll...1%207-29-14.jpg

http://www.aveleyman.com/Gallery/2017/L/110588.jpg



https://i.pinimg.com/564x/55/e6/c3/55e6c316bdab04675482ba73727fb3f6.jpg

http://imgsrc.baidu.com/f...144ac34820a.jpg

http://www.cinemotions.co...Bubu-1970-5.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
 
   Podziel się na:     
Poziom: 17 HP   9%   56/630
   MP   100%   301/301
   EXP   73%   30/41
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 210
Poziom: 13
HP: 18/370
 5%
MP: 176/176
 100%
EXP: 16/30
 53%
Wysłany: 2018-03-13, 20:18   

Jestem ciekawa planu Konstancji.
 
   Podziel się na:     
Poziom: 13 HP   5%   18/370
   MP   100%   176/176
   EXP   53%   16/30
Zorina 

administator

Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 361
Poziom: 17
HP: 56/630
 9%
MP: 301/301
 100%
EXP: 30/41
 73%
Wysłany: 2018-03-17, 12:26   Znak Zorro -Czas próby

Znak Zorro -Czas próby Odpowiedz z cytatem
Don Diego de la Vega był młodzieńcem ,o pięknej ,niemal kobiecej twarzy której opalenizna i gniew tylko dodawały wdzięku.
Rzadko jednak sobie pozwalał na okazywanie prawdziwych uczuć.
Uchodził za dziwną osobę ,pierwszego eleganta w Los Angeles ,który nieustanie stroi się i perfumuję.
Nosił te wszystkie garnitury i kamizelki z naturalną nonszalancją ,jakby nie zdając sobie sprawy ,że to arcydzieła sztuki krawieckiej.
Jego uśmiech był czymś baśniowym i fantasmagorycznym zarazem ,roztapiał nim serca wszystkich kobiet w wieku od lat sześciu do stu sześciu.
Diego ,którego matka była ochrzczoną Indianką ,a ojciec byłym oficerem armii hiszpańskiej ,już w dzieciństwie nauczył się udawać ,bywać w dwóch różnych światach ,każdemu z rodziców sprzedając inną wersję siebie.
Te umiejętności z dzieciństwa okazały się szalenie przydatne w dorosłym życiu.
Samolubny i narcystyczny kapitan Monastario chciał wymusić na nim przyznanie się do winy.
Młody szlachcic jak gdyby nigdy nic ,przeglądał sobie książkę znalezioną na biurku komendanta.
-Jeśli chodzi o literaturę -rzekł Don Diego zwracając się do kapitana -to ma pan okropny gust.
Monastario wzruszył ramionami na tą uwagę.
Po chwili drzwi się otworzyły i stanął w nich gubernator.
-Niech pan wejdzie -rzekł Monastario zwracając się do gubernatora przymilnym tonem.
Gubernator był mężczyzną w średnim wieku, o siwych krzaczastych brwiach.
Jego bródka ,przypominała koci ogon.
Lubił pompatyczne przemowy i upajał się brzmieniem swojego głosu ,bo wyglądał wtedy jak uroczysty kozioł.
Mimo wszystko był jednak przyzwoitym człowiekiem.
-Co to ma znaczyć kapitanie -rzekł surowym tonem ,zwracając się do Monastario. Dlaczego aresztował pan narzeczonego mojej córki ?
-Don Diego jest Zorro -odparł kapitan.
-Nonsens -rzekł surowym tonem gubernator. Znam dobrze Diego ,studiował z moim synem w Hiszpanii. Nigdy by nie działał poza prawem.
-Mam niepodważalne dowody jego winy -odparł Monastario.
W tym samym momencie do biura kapitana wpadł sierżant Garcia.
-Zorro przejeżdżał przez plac -rzekł sierżant.
-Jak to -zdumiał się Monastario. Przecież Zorro jest tutaj.
-Ma pan swoje niepodważalne dowody winy -zakpił gubernator.
-Ależ gubernatorze.
-Dosyć tego -odparł gubernator. Zostaję pan aresztowany Monastario.
Czytałam raporty na temat sytuacji w Los Angeles ,nie zamydli mi pan oczu.
-Wierzy pan w kłamstwa moich przeciwników politycznych -spytał obronnym tonem Monastario.
-Wygląda na to ,że pańskimi wrogami są wszyscy mieszkańcy Los Angeles -odparł gubernator. Zarówno chłopi jak i właściciele ziemscy.
Rano aresztowany został pański wspólnik Pina ,wiec już on panu nie pomoże.
Żołnierze wyprowadzacie Monastario.

Zadowolony z siebie Bernardo zsiadł z konia i zerwał maskę Zorro ze swojej twarzy.
Konstancja uśmiechnęła się do niego.
-Dobrze się spisałeś Bernardo -rzekła dziewczyna. My Zorro musimy trzymać się razem.
Konstancja i Bernardo zobaczyli ,że żołnierze wyprowadzają awanturującego się Monastario ,po czym weszli do biura komendanta.
-Do czasu przyjazdu nowego komendanta ,dowództwo obejmuję sierżant Garcia -rzekł gubernator.
-Ja -zdziwił się puszysty sierżant.
-Jaki będzie pierwszy rozkaz nowego kapitana -spytał Diego.
-Mój pierwszy rozkaz ,uczczenie mojego awansu -odparł roześmiany grubas.

http://vivi8.free.fr/Zorr...ia/gi25_216.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
 
   Podziel się na:     
Poziom: 17 HP   9%   56/630
   MP   100%   301/301
   EXP   73%   30/41
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 210
Poziom: 13
HP: 18/370
 5%
MP: 176/176
 100%
EXP: 16/30
 53%
Wysłany: 2018-03-29, 19:54   

Diego po raz kolejny się udało.
I dobrze niech Monastario nauczy się pokory
 
   Podziel się na:     
Poziom: 13 HP   5%   18/370
   MP   100%   176/176
   EXP   53%   16/30
Zorina 

administator

Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 361
Poziom: 17
HP: 56/630
 9%
MP: 301/301
 100%
EXP: 30/41
 73%
Wysłany: 2018-05-03, 11:39   Znak Zorro -Czas próby

Sędzia Callas był mężczyzną w średnim wieku o siwych ,krzaczastych brwiach.
Często wykrzywiał swoje zimne ,rybie usta w sardonicznym uśmieszku.
-Panowie -rzekł zwracając się do najwybitniejszych obywateli miasta na specjalnym zebraniu -sytuacja dojrzała do zmiany.
Gubernator powierzył garnizon pod opiekę ,tego gamonia Garcii.
On zupełnie sobie nie radzi z przemocą i wyzyskiem jaki zapanował na ulicach.
Chłopi i żołnierze się buntują przeciwko nam. To wszystko wina Zorro ,on podburza chłopów przeciwko właścicielom ziemskim.
-Czy mogę coś powiedzieć -spytał Diego de la Vega.
-Oczywiście ,każdy ma do tego prawo -odparł układnie sędzia.
-Zorro to łajdak ,ale chyba za wiele mu przypisujecie -rzekł Diego. Żołnierze od miesięcy nie dostają żołdu ,a chłopi są głodni.
Fałszywy poborca podatkowy okradł ich ,a Zorro te pieniądze odzyskał. Gubernator kazał je oddać. Dlaczego do tej pory ich im nie oddano ,prawowitym właścicielom.
-Sprawy sądowe muszą się toczyć swoim trybem -odparł namiestnik królewski zimnym tonem.
-Proces trawienia też ma swoje tempo -rzekł Don Diego ,podniesionym głosem. Tak trudno to zrozumieć ,że ci ludzie są głodni.
-Nie znasz się na polityce Diego -odparł sędzia. Zbyt porywczo reagujesz.
-Przepraszam za moją niedoskonałość -rzekł młody Dela Vega ,opuszczając zebranie.

-Ojciec stanął na czele tego komitetu złożonego z właścicieli ziemskich. Chcą sami wymierzać sprawiedliwość -rzekł Diego ,tego samego dnia wieczorem gdy spacerowali z Konstancją w świetle księżyca. Oczywiście to był pomysł sędziego.
Nie ufam temu człowiekowi ,jest śliski jak wąż.
-Diego nie martw się tak tym wszystkim ,całego świata i tak nie zbawisz -odparła Konstancja.
-Może masz rację -rzekł Diego uśmiechając się do swej narzeczonej.
Pochylił się by ją pocałować ,gdy zobaczył Bernardo machającego rekami ,który informował ,że ojciec koniecznie chce się z nim widzieć.
-O co chodzi ojcze ?
-Nasz komitet aresztował Lorenzo -poinformował Don Alejandro syna. Rano zostanie rozstrzelany.
-Gratulację -rzekł Diego nie kryjąc ironii. Siedmiu uzbrojonych obywateli pojmało Cygana. Cóż on takiego zrobił ,że bez sądu ma być na nim wydany wyrok śmierci ?
-Nie podoba mi się twój ton -odparł Alejandro surowym głosem. Powinieneś się, do swojego ojca zwracać z większym szacunkiem.
Chłopak nic nie zrobił ,to jedynie przynęta dla Zorro.
-Przynęta dla Zorro -powtórzył zdumiony Diego. Czy ten chłopak o tym wie ,że jest przynętą ?
-Oczywiście ,że nie ,Zorro nie może się dowiedzieć o naszym planie ,a w zasadzie to plan ekscelencji.
Myślałem ,że będziesz działał z nami. Niczego nie da się porównać z tworzeniem historii. Nie znajdziesz tego w książkach.
-Nie jestem w konflikcie z historią -odparł Don Diego z pozornym spokojem.
Czasem jedynie patrzę z przerażeniem, na tych co ją tworzą.
Przepraszam cię ojcze,przypomniało mi ,że muszę coś pilnego załatwić.
Diego wyszedł z pokoju i udał się do tajemnego przejścia.
Alejandro siedział przez chwile zamyślony ,patrząc na portret swojej pięknej ,dawno nieżyjącej żony.
Po czym zobaczył Konstancję stojącą w drzwiach.
-Przepraszam ,nie chciałam podsłuchiwać -rzekła dziewczyna. Lorenzo pracował jako ogrodnik w rezydencji mojego ojca ,to okropne co chcecie z nim zrobić.
-Nie martw się moje drogie dziecko -odparł Don Alejandro. Zorro uratuję tego Cygana. Diego zawsze sobie radzi.
Konstancja przyjrzała mu się uważnie.
-To pan wie ,że Diego to Zorro -spytała ,patrząc z niedowierzaniem na Alejandro .
-Wiem o tym od dawna ,od bardzo dawna -odparł Alejandro. Dlatego mu powiedziałem o tym planie ,by go przestrzec ,by nie wpadł w pułapkę.
-Nic pan nie daję po sobie poznać ,że wie -rzekła młoda kobieta. Jest pan równie świetnym aktorem jak Diego.
-Bo czekam ,żeby sam mi o tym powiedział -rzekł Alejandro.

-Ależ mnie irytuję ten cnotliwy dureń -rzekł sędzia ,zwracając się do senior Varga.
Obserwowali don Alejandro ,który rozmawiał z więźniem.
-Przecież sam go wybrałeś na szefa komitetu -zauważył senior Varga zwracając się do sędziego.
-Nie sądziłem ,że potraktuję to tak poważnie -odparł sędzia marszcząc surowo brwi. Nie powinien tu być ,jak dokonamy egzekucji tego chłopaka .
-Egzekucji -zdziwił się senior Varga. Myślałem ,że to tylko przynęta by złapać Zorro.
-Pozbędziemy się ich obu za jednym zamachem -rzekł namiestnik królewski ,uśmiechając się chytrze. Ten Lorenzo ,jest zbyt inteligenty. Namawiał chłopów do buntu ,może stać się ich przywódcą.
- Ci ludzie są głodni -rzekł senior.
-To napełnimy ich brzuchy ołowiem -rzekł sędzia z okrutnym wyrazem twarzy.
A wina za śmierć tego Cygana spadnie na Don Alejandra ,wszyscy wiedzą ,że on jest szefem komitetu.
Senior Varga udał zemdlenie ,wiec Alejandro de la Vega zabrał go do lekarza.
-Sierżancie wyprowadź więźnia -rzekł sędzia zwracając się do Garcii.
-Wypuszczamy go -ucieszył się Garcia. To dobrze ,bo jest niewinny.
-Nie wypuszczamy go durniu ,tylko macie go rozstrzelać -odparł sędzia ,złośliwie mrużąc oczy.
-Ale tutaj mamy go rozstrzelać ? Przecież nie możemy tego zrobić bez księdza.
-Garcia czy odmawiasz wykonania rozkazu ?
-Źle się z tym czuję -przyznał prostoduszny grubasek.
-Odmowa wykonania rozkazu ,grozi śmiercią -przypomniał sędzia.
Garcia westchnął.
-Chcesz coś powiedzieć przed śmiercią -spytał chłopaka.
-Precz z tyranią -wykrzyknął młody Cygan.
Ku zdumieniu wszystkich ,muszkiety nie wystrzeliły ,bo ktoś je zatkał.

-Garcia, dlaczego muszkiety nie wystrzeliły ?
-To sprawka Zorro ekscelencjo -odparł sierżant.
-Wiesz co jest gorsze ,od twojego tłustego bębna ?
-Nie wiem ekscelencjo -przyznał Garcia.
-Twój durny łeb -odparł rozzłoszczony namiestnik królewski.
-To nie wina sierżanta -rzekł Alejandro ,który nadszedł w tym momencie. Plan był po prostu zły ,mało nie zabiliśmy niewinnego człowieka. Nie chce mieć już nic wspólnego z komitetem.
-Plan był dobry ,tylko ktoś musiał zdradzić -orzekł sędzia.
-Co tu się dzieje -spytał Diego podchodząc do zgromadzonych.
-A co pan tutaj robi -sędzia spojrzał podejrzliwie na młodego de La Vegę.
-Nie mogłem zasnąć ,wiec postanowiłem napić się wina z przyjaciółmi -odparł młody człowiek ,uśmiechając się uprzejmie.
-Znakomity pomysł Diego -ucieszył się sierżant. Chętnie się napiję wina. Suszy mnie od dawna ,a w tawernie ostatnio odmawiają mi kredytu.
-Może mi pan opowiedzieć co się wydarzyło ?
-Najpierw okazało ,że muszkiety nie wystrzeliły ,potem na dziedzińcu pojawił się Zorro i jeździł w kółko jak wariat.
Ruszyliśmy za nim w pogoń ,a on nas oszukał jak przystało na lisa.
A ja pewnie nigdy już nie zostanę komendantem.
-Znakomicie się pan prezentuję w tym mundurze -orzekł Diego.
Gdyby jeszcze schudł pan 50 kilo ,mógłby zostać pan nawet generałem.
-Niestety -westchnął Garcia, nadwaga jest u mnie rodzinna.
Mój ojciec był dużym mężczyzną ,moja matka była dużym mężczyzną ,to dlatego wciąż jestem głodny.

http://newworldzorro.com/promo/sgtmendozapress.jpg

https://i.pinimg.com/originals/c1/e9/9c/c1e99c629ca092a5751c12dd7c7b1676.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
 
   Podziel się na:     
Poziom: 17 HP   9%   56/630
   MP   100%   301/301
   EXP   73%   30/41
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 210
Poziom: 13
HP: 18/370
 5%
MP: 176/176
 100%
EXP: 16/30
 53%
Wysłany: 2018-05-03, 14:34   

Sędzia chyba ma jeszcze jakiś plan w zanadrzu. Tak łatwo nie odpuści.
Ciekawe jak dalej rozwinie się znajomoć Konstancji i Diego
 
   Podziel się na:     
Poziom: 13 HP   5%   18/370
   MP   100%   176/176
   EXP   53%   16/30
Zorina 

administator

Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 361
Poziom: 17
HP: 56/630
 9%
MP: 301/301
 100%
EXP: 30/41
 73%
Wysłany: 2018-05-05, 09:59   Znak Zorro -Czas próby

Znak Zorro -Czas próby Odpowiedz z cytatem Zmień/Usuń ten post Usuń ten post
-Chciałem ci coś pokazać -rzekł Diego ,zwracając się do Konstancji.
-To jak z powieści przygodowej -odparła Konstancja ,patrząc na niego z zachwytem.
Hacjenda de la Vegów pełna była tajemnych przejść i kryjówek ,jak wiele starych hacjend zbudowanych w ten sposób.
-Znasz już sekret Zorro -rzekł Diego po chwili patrząc na młodą kobietę z czułością. Zaufałem ci. Na tym chyba polega miłość ,że się komuś ufa.
Nawet mój ojciec nie wie o istnieniu tego przejścia.
Konstancja spojrzała na Diego i łagodnie dotknęła jego policzka.
Wyglądali razem jak dwa bóstwa,lub piękne kwiaty zroszone w ogrodzie.
Mężczyzna przyciągnął ją do siebie ,położył jej ręce na uszach i pocałował.
Oddała pocałunek i cały świat zniknął ,jakby zasłonięty magiczną mgłą.
Delikatne pocałunki z każdą chwilą robiły coraz bardziej namiętne.
Diego zaczął rozpinać guziki sukienki Konstancji ,gdy ta nagle zaprotestowała.
-Nie jestem jeszcze gotowa -rzekła patrząc mu prosto w oczy. Rozumiesz.
-Tak -odparł mężczyzna. Poczekam tyle ile będzie trzeba.
-Gniewasz się na mnie ?
-Nie mógłbym bym -odparł Diego uśmiechając się swym czarującym uśmiechem.
Jego uśmiech był prawdziwą poezją ,przypominał promyk słońca na niebie w majowy piękny dzień.
-Opowiesz mi o swojej mamie -spytała Konstancja. Elena powiedziała ,że została zamordowana.
-Tak -rzekł Diego tonem jakiego nigdy wcześniej nie używał. Kiedyś zanim zapanował pokój między białymi a Indianami ,Indianie palili nasze domy ,porywali i gwałcili kobiety. Wielu nie mogło ojcu wybaczyć ,że ożenił się z Indianką ,mimo ,że mama przyjęła chrzest i zwyczaje białych.
Miałem wtedy siedem lat ,jak wpadli do naszego domu i ją zabili.
Wcześniej torturowali ją przez wiele godzin. Nic im złego nie zrobiła ,ale ich nienawiść wobec innych była silniejsza.
Diego ukrył twarz w dłoniach ,by nie widać było jego łez.
Konstancja przytuliła go.
-Tak mi przykro -rzekła ze szczerym współczuciem.
-Ojciec nigdy nie pogodził się z jej śmiercią -rzekł Don Diego po chwili.
Była wspaniałą kobietą ,piękną ,mądrą ,silną i odważną.
Nazywała mnie małym lisem.
-Przynajmniej ją pamiętasz -stwierdziła Konstancja. Moja mama zmarła przy porodzie ,a ojciec nigdy nie porusza tego bolesnego tematu.
Tylko daję do zrozumienia ,że była wielką damą ,nie interesowała się nigdy polityką i wiedziała gdzie jest jej miejsce.
I nie wtrącała się we wszystko jak ja.
Diego leciutko uśmiechnął się słysząc ostatnie słowa.
-Mnie się podobasz taka jaka jesteś -rzekł zwracając się do Konstancji.
Nie zmieniaj się nigdy.

https://pp.userapi.com/c637728/v637728329/786bb/S8kdC1ADi_Q.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
 
   Podziel się na:     
Poziom: 17 HP   9%   56/630
   MP   100%   301/301
   EXP   73%   30/41
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 210
Poziom: 13
HP: 18/370
 5%
MP: 176/176
 100%
EXP: 16/30
 53%
Wysłany: 2018-05-21, 11:53   

Ładny fragment. Taki nieco smutny.
Oboje wiele przeszli dlatego jak nikt zasługują n miłość
 
   Podziel się na:     
Poziom: 13 HP   5%   18/370
   MP   100%   176/176
   EXP   53%   16/30
Zorina 

administator

Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 361
Poziom: 17
HP: 56/630
 9%
MP: 301/301
 100%
EXP: 30/41
 73%
Wysłany: 2018-06-08, 19:41   Znak Zorro -Czas próby

Całe Los Angeles było przystrojone na przyjazd nowego komendanta.
-Podobno kapitan Mendes to dobry człowiek -rzekł Diego zwracając się do Konstancji. Może Zorro nie będzie już potrzebny.
Będziemy mogli się pobrać i żyć długo ,szczęśliwie i nudno.
Konstancja uśmiechnęła się ,słysząc ostatnie słowa.
Kapitan Mendes przyjechał na białym rumaku ,witany owacyjnie przez tłum.
Nagle rozległ się strzał.
Kapitan trafiony w plecy ,spadł z konia. Był martwy.
-Ten półgłówek Innocento zabił kapitana -rzekł gruby sierżant Garcia.
Miał w ręku strzelbę.
-Nie wierzę w to ,że on mógłby zabić komendanta -rzekł Don Diego.
-Ja też w to nie wierzę -przyznał sierżant. Ale dowody świadczą przeciwko niemu.

Zadowolony z wykonania zadania Don Este-ban Rocha uśmiechnął się pod wąsem.
Był wysokim ,dość przystojnym mężczyzną o rudawych włosach i brodzie .
Miał spojrzenie złego ,przebiegłego wilka i taki sam charakter ,który staranie ukrywał pod maską układnych manier.
Nagle usłyszał czyjeś kroki i zobaczył barmankę Marię.
Była to prześliczna ,ciemnowłosa ,filigranowa dziewczyna o cerze jak biała śmietanka i ustach soczystych ,czerwonych i pulchnych jak dojrzałe truskawki.
Mężczyzna uświadomił sobie ,że kiedy wszyscy byli na placu i witali nowego kapitana ,ona jedyna została w tawernie wykonując polecenia swojego szefa.
Mogła więc przypadkowo zobaczyć to czego nie powinna.
-Pójdę do sierżanta i powiem co widziałam -rzekła dziewczyna drżącym głosem. Że to pan go zabił i podrzucił strzelbę Innocento.
-Nigdzie nie pójdziesz -rzekł don chwytając dziewczynę za ramię tak mocno ,że aż syknęła z bólu.
-Proszę mnie puścić -rzekła Maria cichym ,ale pełnym godności głosem.
-Przepraszam -rzekł Don Este-ban głosem słodkim jak miód,puszczając dziewczynę. Skarbie ,musisz zrozumieć ,że musiałem go zabić. To był zły człowiek.
-Nie wierzę w to ,że kapitan był złym człowiekiem -odparła Maria.
-Ale wierzysz w to ,że Zorro zawsze postępuję słusznie.
-Oczywiście ,że tak -odparła z przekonaniem w głosie młoda kobieta. Zorro to najwspanialszy mężczyzna na świecie.
Mężczyzna uśmiechnął się przebiegłe.
-Wszyscy znają mnie jak Don Rocha ,ale mam też drugie imię ,skryte za maską -rzekł patrząc jej prosto w oczy. Ty pierwsza poznałaś mój sekret.

Don Roch udał się do gabinetu sędziego i opowiedział mu o wszystkim.
-Powinieneś był ją zabić -rzekł wściekły sędzia. Może każdemu wypaplać co widziała.
-Zabić taką śliczną dziewczynę -oburzył się Don Roch. Nie mógłbym.
Bez obaw ,nie puści pary z ust. Jest zakochana w Zorro i przekonana ,że ja nim jestem ,wiec nie zdradzi jego sekretu.

Don Diego postanowił przeprowadzić prywatne śledztwo w sprawie śmierci kapitana.
Wspólnie z sierżantem ,wypytywali wszystkich świadków.
Był w tawernie i zaczął rozmowę z Marią ,która przyszła obsłużyć jego stolik.
-Usłyszałaś strzał i nie wyszłaś sprawdzić co się dzieje ?
-Don Diego zadajesz zbyt dużo pytań -odparła nieco zirytowana kelnerka.
-Chce tylko pomóc temu staremu Indianinowi ,który został niesłusznie oskarżony -rzekł Diego marszcząc brwi.
-Niepotrzebnie się tym martwisz Don Diego ,Zorro się znowu pojawi i go uratuję -rzekła z dziewczyna z niezmąconą pewnością.
-Jak to znowu -spytał zdumiony Diego.
Maria usłyszała ,że kolejny klient ją woła i odeszła od stolika ,przy którym siedział młody de la Vega.

Chudy Don Carlos zauważył ,że Diego rozmawiał z dziewczyną i przyszedł donieść o tym sędziemu.
Tego samego dnia Maria została,porwana ogłuszona i związana.
I taką związaną rzucili do powozu.

Bernardo ,który to zobaczył od razu pobiegł do młodego de la Vegi.

-Pan nie jest don Este ban -rzekła zdumiona Maria ,gdy Zorro po walce z woźnicą uratował ją z powozu.
-Nie -zgodził się Zorro.
-Myślałam ,że on uratuję Innocenta -odparła Maria.
-To pani go uratuję ,składając odpowiednie zeznania -rzekł Zorro.
W tym momencie zauważył ,że kobieta zaczęła się mu dziwnie przypatrywać.
-Czy coś się stało senior-ita -spytał z troską.
-Jeśli on nie był Zorro ,to znaczy ,że pan nim jest ?
-Na to wygląda -zgodził się Zorro ,uśmiechając się swym zjawiskowym uśmiechem.
Maria słysząc to zemdlała z wrażenia i osunęła się wprost w jego ramiona.
-Kobiety mają dość dziwne zwyczaje -rzekł nieco zakłopotany Zorro ,zwracając się do swego czarnego konia Tornado.

Zorro udało się ocucić Marię ,wsadzić na konia i przywieść do garnizonu.
-Sierżancie panienka chce złożyć zeznania -rzekł Zorro zwracając się do Garcii.
-Łapcie go -odparł Garcia ,zwracając się do swych żołnierzy ,gdy Zorro zdążył już odjechać w świetle księżyca.
-Ależ proszę go nie ścigać -rzekła Maria. To cudowny mężczyzna -dodała z rozmarzeniem w głosie.
-Beze mnie i tak go nie złapią -odparł zarozumiałe sierżant.

-Byłeś w pracy czy ratowałeś świat -spytała Konstancja ,która czekała na Diego w potajemnym przejściu. Zresztą dla mnie to to samo.
Tylko mam nadzieję ,że się nie uganiałaś za innymi dziewczynami.
-Chciałem porozmawiać z Don Este banem -rzekł Diego i Konstancja zobaczyła ,że jest wyraźnie zmartwiony. Wynajął pokój w gospodzie.Gdy go znalazłem leżał martwy ,przy nim było to orle pióro.
-Orle pióro -spytała zdumiona Konstancja. Czyżby to był wyrok śmierci ?
-Nie wiem ,może -odparł Diego. Albo to jakiś znak lub szyfr. Nastał czas próby dla mnie ,dla ciebie i dla Zorro.
Może Zorro ,będzie jeszcze bardziej potrzebny niż wcześniej.

http://digitalsilents.com...roppedImage.jpg

https://www.picclickimg.c...e-Hunk-1949.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
 
   Podziel się na:     
Poziom: 17 HP   9%   56/630
   MP   100%   301/301
   EXP   73%   30/41
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 210
Poziom: 13
HP: 18/370
 5%
MP: 176/176
 100%
EXP: 16/30
 53%
Wysłany: 2018-06-26, 18:25   

Atmosfera staje się dość gęsta.
Sporo się będzie jeszcze działo.
 
   Podziel się na:     
Poziom: 13 HP   5%   18/370
   MP   100%   176/176
   EXP   53%   16/30
Zorina 

administator

Dołączyła: 10 Sie 2017
Posty: 361
Poziom: 17
HP: 56/630
 9%
MP: 301/301
 100%
EXP: 30/41
 73%
Wysłany: 2018-07-03, 16:30   Znak Zorro -Czas próby

Znak Zorro -Czas próby Odpowiedz z cytatem
-Przyjechał nowy kapitan -rzekł sierżant Garcia ,wchodząc do gabinetu sędziego.
-Wpuść go i zostaw nas samych -odparł sędzia.
Do gabinetu sędziego wszedł mężczyzna ubrany w kapitański mundur ,o twarzy ,która była surowa i brzydka zarazem.
-Mogę prosić pańskie dokumenty -spytał sędzia.
Mężczyzna wyjął je i podał.
-Doskonałe -rzekł urzędnik królewski. Mogę się spytać co się stało z prawdziwym kapitanem Mendesem ?
-Wydarzył się nieszczęśliwy wpadek -rzekł mężczyzna. Kapitan wypadł za burdę.
-Straszna tragedia -odparł sędzia ,uśmiechając się swym obłudnym uśmieszkiem. Czy to zostało opisane w dzienniku pokładowym ?
-Nie. Bo kapitan statku też jest po naszej stronie i nosi orle pióro.
-Muszę panu powiedzieć ,panie Fernandez ,że Orzeł nie jest zadowolony z sytuacji w Los Angeles -wyznał namiestnik. Ciągle grasuję tu ten bandyta Zorro ,a chłopi nie są dostatecznie zdemoralizowani. Potrzeba kogoś ,kto zaprowadzi tu żelazną dyscyplinę ,ufam ,że pan jest takim człowiekiem.
-Ja nie zamierzam tu zostawać na stałe -odparł Fernandez. Zawsze istnieje ryzyko ,że ktoś kto znał prawdziwego kapitana Mendesa ,mógłby mnie rozpoznać.
A czy zna pan tożsamość człowieka zwanego Orłem ?
-Nawet najbardziej zaufani agenci ,nie znają jego prawdziwej tożsamości -odparł sędzia.
-Czy nie uważa pan ,że to dziwne -spytał Fernandez. Jeśli kiedyś nas powieszą za zdradę ,a jemu nic się nie stanie.
-Milej będzie się panu wisiało w jego towarzystwie -odparł sędzia z rozdrażnieniem. Najważniejsze ,że płaci nam dobrze.
-Owszem ,płaci dobrze -zgodził się Fernandez.
-Muszę już pana opuścić -rzekł sędzia ,wstając z krzesła. Dzisiaj odbywa się przyjęcie z okazji zaręczyn córki gubernatora z młodym Dela Vegą.
-Oczywiście -odparł fałszywy kapitan.

Diego de la Vega w dalszym ciągu z powodzeniem udawał fajtłapę i dandysa.
Typowego przedstawiciela swej sfery ,który umie tańczyć ,jeździć na koniu i poruszać się swobodnie na salonach.
Takim o którym się mówi ,że zna kilka języków obcych ,ale w żadnym nie ma nic ciekawego do powiedzenia.
Maska i maniery fircyka z wiedeńskiej kawiarni ,były chwilami ciężkie do zniesienia ,na szczęście Diego mógł liczyć na pomoc Bernardo i Konstancji.
Z Bernardem opracowali własny język migowy ,a prześliczna niczym kwiat tuberozy dziewczyna ,sprawiła ,że los Don Diego przestał być odyseją samotnej wędrówki.
Młody Dela Vega miał rysy i kształty cudnej piękności.
Wysoki ,smukły,cienki w pasie ale o szerokich ramionach.
Twarz jego subtelna i przepyszna zarazem.
Miał ciemne faliste włosy ,piwne oczy ,mały cienki wąsik nad ustami ,które były zmysłowe ,słodkie ,soczyste jak truskawki i delikatnie wykrojone niczym usta kobiety.
Wyglądał jak młody pogański książę lub znudzony cezar na złotym miedzianym tronie.
Pod leniwym wdziękiem ,kryła się w nim dusza dzikiej pantery ,zawsze gotowej do skoku.
Nosił zawsze ubrania uszyte z najlepszych materiałów i wszystkie te garnitury i kamizelki były prosto spod igły.
Wydawało ,że te wszystkie arcydzieła sztuki krawieckiej nosi z jakoś niedbałą nonszalancją,zupełnie jakby nie zdawał sobie sprawy z ich wspaniałości.
Tego wieczoru gdy księżyc świecił jasno na niebie ,nie mógł oderwać wzroku od Konstancji.
Niezwykła uroda dziewczyny ,jej wiosenna piękność przyciągała wszystkich.
Niebieska sukienka doskonałe podkreślała jej zgrabną figurę.
Nie umiała jednak swojego temperamentu schować w szufladzie ,co chwilami ,martwiło jej ojca.
Zdaniem gubernatora ,jego córka zbyt szczerze i porywczo wyrażała swoje opinie.
-Mógłbyś mi przynieść coś do picia -spytała Konstancja Diego.
-Oczywiście -rzekł Diego. Przyniosę ci poncz.
-Zatańczy pani ze mną -spytał sędzia uśmiechając się do Konstancji. Skoro narzeczony zostawił panią samą.
-Przepraszam ,ale Diego ma mi przynieść coś do picia. Czy zna pan Don Rafaela i jego córkę Eugenie ?
Diego przyniósł napoję ,a sędzia spojrzał z pogardą na ludzi ,których przedstawiła mu Konstancja.
Don Rafael zdobył wielki majątek ,sprzedając skóry ,ale w jego żyłach nie płynęła szlachecka krew. Wszyscy wiedzieli ,że urodził się w glinianej chacie i tam zdaniem sędziego powinien pozostać ,a nie pchać się na salony.
-Coś tutaj śmierdzi -rzekł sędzia. Nie zwykłem nazywać donem ,kogoś kto nim nie jest.
-My już pójdziemy -rzekł Rafael biorąc córkę pod rękę.
-Miło być dumnym ze swojego pochodzenia -stwierdził Diego. Ale moim zdaniem człowiek ,który zdobył wszystko sam ciężką pracą ,zasługuję na dużo większy szacunek.
-I to wyczytał pan w książkach -spytał ironicznie sędzia.
-Nie -odparł spokojnie Diego -życie mnie tego nauczyło. Don Rafael miał tylko mały kawałek ziemi ,który podarował mu król ,a teraz ma 2000 akrów ziemi i 500 sztuk bydła.
-Nie wiedziałem o tym -przyznał sędzia ,uśmiechając się przebiegłe ,bo przyszedł mu do głowy nowy pomysł.

http://www.lasnoticiasmex...001-400x600.jpg
_________________
"Nie jestem w konflikcie z historią ,czasem jedynie patrze z przerażeniem na ludzi ,którzy ją tworzą '
 
   Podziel się na:     
Poziom: 17 HP   9%   56/630
   MP   100%   301/301
   EXP   73%   30/41
Kamcia25

Dołączył: 10 Sie 2017
Posty: 210
Poziom: 13
HP: 18/370
 5%
MP: 176/176
 100%
EXP: 16/30
 53%
Wysłany: 2018-07-03, 16:53   

Chyba ktoś znowu będzie mial klopoty.
Ale Zorro pewnie nad wszystkim już czuwa
 
   Podziel się na:     
Poziom: 13 HP   5%   18/370
   MP   100%   176/176
   EXP   53%   16/30
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne całkowicie za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - SITEMAP - recenzje anime
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 16